2008-02-13 || 19:31:04
?

robimy cos tu jeszcze?
skomentuj (0)
2007-07-24 || 20:49:49
Bishonen!!!

Shino wyszedł jak zwykle na spacer do pobliskiego parku obok szkoły. Ale coś było innego Shino czuł ze dzisiaj nie będzie to zwykły dzień.
Ino wstała wcześnie rano, słońce oświetliło jej twarz, promienie słoneczne przedzierał się przez nieszczelne rolety..
- ahh trzeba będzie je w końcu naprawić- mruknęła.
Dziewczyna zajrzała za okno, zobaczyła pięknego chłopaka siedzącego na trawie przed szkołą.
- kyaaaa.... muszę go poznać *.*
ubrała sie szybko, umyła no i oczywiście wymalowała.
- ah ah ah muszę się spieszyć, bo jeszcze odejdzie.
Dobiegła do wspomnianego wcześniej miejsca, ale przystojny bish zniknął, zamiast niego siedział na trawie tylko Shino
- ee Shino kun widziałeś może tego przystojnego bisha który tu siedział wcześniej? *.* -ino zaczęła sie rozpływać
- nie, niestety nie kogo takiego nie widziałem, jesteś pewna ze go tu widziałaś ?
- tak! siedział tu. Dokładnie tu gdzie.... *nie może być.... nie to nie mógł być shino xD*
- eeee.... już nic Shino kun ^^'
- wszystko w porządku ? - Shino wstał i podszedł do Ino
- może masz gorączkę zrobiłaś się trochę czerwona - Shino położył rękę na czole Ino chcąc sprawdzić jej temperaturę
- aaaaaaaaaaaa.....- Ino zaczerwieniła się jeszcze bardziej zwłaszcza, gdy zza okularów chłopaka ujrzała jego oczy. Były piękne.
- ee tot ee nooo...
- chyba nie masz gorączki, może powinnaś iść do pielęgniarki?
- ee to ne ee idfs f sdf -Ino bełkotała coś przez zęby
- hmm?
- eee..ja wiem, że to już prawie koniec roku....ale... Czy my przypadkiem nie mieszkamy w tym samym pokoju? xD
- tak, mieszkamy w jednym pokoju - Shino zastanawiał dlaczego o to pyta
- naprawdę? - Ino zaświeciły się oczy...-*kukuku jeszcze zobaczysz Tenten, kto wyrwie lepsza dupę... kue kue kue*
- eee..ja już pójdę Shino san
- san? Oo
- miłego spaceru...- Ino pobiegła do szkoły
- dzięki i narazie powodzeniu w szukaniu tego przystojniaka - Shino ruszył dalej w głąb parku
skomentuj (6)
2007-06-28 || 22:29:01
Pokaż majtki!


Kisame nie mógł złapać oddechu, a do tego rozpaczliwie gubił nogi. Pędził klatką schodową na złamanie karku, dramatycznie czując przepływający między palcami czas. Tak był skoncentrowany na problemie, z jakim gnał do dyrektora, że nawet nie zauważył białych dziewczęcych majteczek wiszących na wieszaku w sekretariacie szkoły. A skoro Kisame nie zauważył majteczek, to niewątpliwie problem był poważny. Nie zadając sobie trudu, by zapukać, wparował do gabinetu dyrektora.
To co ujżał przeraziło go ogromnie. Asuma i Shikamaru obściskiwali się na oczach dyrektora.
-eee..... Kisame co Ty tu robisz? xD
Dwaj "yaoiści" rozłączyli się
-Ki..Kis..Ki..Kisame-sensei, to nie tak jak Pan myśli... my robimy próby przed konkursem talentów..- Shikamaru spanikował i wybiegł z gabinetu.... przebiegł koło Shizune, potknął się o wieszak. Majtki zawiesiły mu się na uchu,...ale nie zważał na to.. pobiegł dalej.. czerwony jak burak.
Kisame zbladł, następnie zsiniał, by w końcu przyjąć kolor purpurowy. Wciągnął oddech i ryknął tak, że pospadały z półek puchary za osiągnięcia sportowe w szybkim rozbieraniu się, jakie dyrektor za młodu zdobył.
-Ludzie, wołać policję, straż pożarną i świętą inkwizycje!! W szkole jest złodziej!!!
Widać źle wymierzył potrzebną ilość powietrza, bo dociągnął jeszcze, a następnie wydarł się - chociaż wydawało się to niemożliwe - głośniej:
-OBRZYDLIWY LUBIEŻNY SZUBRAWY ZŁODZIEJ DAMSKIEJ BIELIZNY!!
-to ja może sobie pójdę? xD - Asuma także wybiegł, również potykając się o wieszak..
-co ja robię w tej szkole - pomyślała Shizune
-yo yo rybka.. Ty nie panikować! Przeca u nas nikt nie nosi bielizny ne?
Kisame aż podskoczył z oburzenia!
-Jak nikt?! A ja?! Ten zwyrodnialec ukradł mi komplet czerwonych stringów, oraz... ten koronkowy staniczek, jaki dostałem od mamusi na urodziny i zakładałem tylko na specjalne okazje...
Zarumienił się nagle i zaczął coś intensywnie stopą szukać w dywanie.
-No i mojej ciężko zdobytej kolekcji też nie ma!
Po czym rozpłakał się jak dziecko.
Yondi odchylił spodnie
-aaaaaa.....ja mam majtki! Kto mi założył majtki!! *łup łup łup w sciane* *łup łup łup w biurko* łup łup łu....
-Co mówiłeś?
Kisame rozwarł szeroko rybie oczy ze zdumienia...
-Toż to przecie moje... poznaje tego krulicka... oddawaj, złodzieju.... mamusia dała mi je na gwiazdkę!!
Rzucił się na dyrektora, zapominając, ze po drodze jest biurko, pośliznął się gwałtownie, zrywając jedną ręką majtki z nieszczęsnego Yondiego, i jadąc dalej siłą rozpędu cudem nie wpadł na stojącego w roku starego kościotrupa, który ku własnemu niewątpliwie zaskoczeniu nagle został przyodziany w majtki z krulickiem.
-aaa... OMFG! Pedofil! [dla niewtajemniczonych: to tak jak zwierzątko molestuje młodszego od siebie] Coś Ty mi zrobił?! Nie wiesz, że zuy dotyk boli przez cale rzycie.
Yondi goły od pasa w dół, siedząc w kącie, zaczął ssać palca.
Rekiny jak wiadomo mają słaby słuch, nic więc dziwnego, iż Kisame źle określić nadawcę powyższego komunikatu. Obrócił się gwałtownie w kierunku kościotrupa i gruchnął:
-Ty obrzydliwy szkieletorze, to mnie, któremu nigdy lubieżna myśl w głowie nie postała...ty mnie nazywasz pedofilem!! Toż to skandal w biały dzień. Mobinng i molestowanie! Będę domagał się odszkodowania... i zwrotu mojej bielizny z krulickiem!
Kościotrup rzecz jasna nie odpowiedział. Popatrzył jedynie pustymi oczodołami z politowaniem na wuefistę.
Yondi jak siedział, tak siedział i ssał palca.. od czasu do czasu trochę pofapował.. ale tu nie wnikajmy.
-hahaha...Pani dyrektorze napisałam to! - do gabinetu wpadła Shizune.
-o mamusiu.... a mówiłaś, żebym zatrudniła się w ministerstwie oświaty.... byłam młoda i głupia... ZARAZ! JA NADAL JESTEM MŁODA! Panie dyrektorze składam wymówienie!!
Shizune już miała wychodzić, gdy obracając się, wpadła na Tsunade.
-CO SKŁADASZ?! - Tsunade błyskawice trzaskały z oczu!
-nie nic.. ja nic nie mówiłam, szanowna wielka wspaniałomyślna (wiele epitetów)... Tsunade.
Shizune odsunęła się sprzed vice i wtedy Tsunade ujrzała Yondiego i Kisame
-Shizune, CZEKAJ IDE Z TOBĄ! YONDI Z NAMI KONIEC!
Yondaime oprzytomniał
-nie, skarbeczku poczekaj...żabko....rybk...nie, tego nie było... moje kochanie.... *z nami koniec? to cos miedzy nami było? * kyaaa.... zawsze wiedziałem. uradowany Yondaime wybiegł z gabinetu (bez spodni : D ) i pobiegł za swoją "miłością"
Kisame oprzytomniał, jak został sam w gabinecie. Rozejrzał się i zdębiał. Z szafek potężnego biurka wysypały tony damskiej bielizny. Czego tam nie było! Figi, reformy, stringi, staniczki koronkowe, bawełniane i nawet foliowe. Gama kolorów nie jednego artystę malarza doprowadziłaby do zawrotu głowy. Ale jeśli szokująca była zawartość biurka dyrektora, to jeszcze bardziej szokująca była postać intensywnie zbierająca z ziemi bieliznę i upychająca ją ponownie w szafkach.
Kościotrup uwijał się jak w ukropie - majteczki do szuflady, staniczki do szafeczki, topy do komody. Na oniemiałego Kisame nie zwracał najmniejszej uwagi.
Ryba zacisnął pięści i syknął przez zęby:
-Jako że jesteśmy sami... to mogę koledze-hobbiście wybaczyć to nieetyczne zachowanie... ale na kradzież mojej kolekcji oka przymknąć się nie godzę.
Kościotrup gwałtownie pokręcił głową, oddając nieśmiało wuefiście jego majteczki z krulickiem.
-To kto w takim razie?! - złość w głosie Kisame zaczęła się przemieniać w rozpacz
Szkielet wzruszył ramionami.
Nie czekając na nic więcej, Kisame wybiegł z gabinetu, ciągnąc za sobą niagarę łez i w duchu sobie obiecując, że wreszcie znajdzie zbrodniarza, który go w tak okrutny, tak bestialski sposób pozbawił tego, co kochał najbardziej w świecie. Damskiej bielizny.
-----
Pisali
Ino-Yondi
McDuff-Kisame
sklejał: McDuff
skomentuj (12)
2007-06-24 || 14:48:54
ufff...
1) Usunęłam kilka osób
2)Jako, że są wakacje, to każdy powinien mieć czas na chociaż jedną notkę do końca lipca. Myślę, że następujące rozwiązanie jest dobre: kto nie napisze chociaż jednej notki do końca pierwszego miesiąca wakacji wylatuje XD.
3) nowy design, no i jest już shoutbox
4) komentarze do notek piszemy w komentarzach pod notkami. Shoutbox jest tylko do pytań, typu: Kto pisze notkę, kiedy gdzie itp. No i oczywiście rozmawianie o pierdołach nie związanych z RPG :D
5)Wybiera się ktoś na konwent teleport w Gdańsku 6-9 lipca?
Fajnie by było zrobić spotkanie graczy :)
6) Proszę avatary do notek brać z poniższych stron, ponieważ niekiedy te, które dodajecie znikają po kilku dniach :( Jeżeli ktoś chce dodać swój avatar lub z innej strony zgłasza się do mnie, a ja dodaje na server^_^
yuuhi.boo.pl
http://www.senpuu.net/galeria/index.html
skomentuj (0)
2007-06-06 || 21:48:23
I masz image! xD
Kin jak zwykle nie zwracając na nic ani na kogo uwagi szła korytarzem ze słuchawkami na uszach i nagle wylądowała na podłodze. Potknęła się o Rock Lee.
- Ałaa... - -‘ o sorry Lee... a co ty tak siedzisz na tej podłodze?
- Załamałem się - -‘
- Czym?
- Nie mogę poderwać Sakury L
- No nie dziwie się... – Lee załamał się jeszcze bardziej – ale spoko ja to załatwię ^^” chodź ze mną ^_~
- No ok. ^^’ – oczy Rock Lee zaczęły błyszczeć z radości
- To teraz zaprowadź mnie do swojego pokoju.
I tak poszli długim korytarzem do pokoju nr.69. W środku nikogo nie było. Kin rozejrzała się uważnie po pokoju. Potem szeroko otworzyła szafę, która należała do Rock Lee i zaczęła wyrzucać z niej wszystkie rzeczy.
- Co ty robisz?! ;(
- Nie marudź! Czy ty nie masz oprócz tego żadnych innych ubrań? – wskazała na górę obcisłych czarnych i zielonych obcisłych kostiumów oczywiście od Gai`a.
- Nie. A co? Złe są?
- =_=”... idziemy na miasto! Trzeba zrobić z ciebie ludzi!
Kin szarpnęła Rock Lee za rękę i poszli na miasto. Szli i szli... szli i szli.. szli i szli... (...) ... szli i szli... aż w końcu znaleźli się w centrum handlowym.
- Przecież ja nie mam kasy! – krzyknął przerażony Lee
- Nie marudź! KARTA-KREDYTOWA-NO-JUTSU!! – tym sposobem w ręce Kin znalazła się karta kredytowa.
- Wow...
- Wchodzimy.
Weszli do sklepu. Lee stał tak jeszcze prze pół godziny nie mogąc uwierzyć w to co widział. W tym czasie Kin już wpadła w wir zakupów. Nagle pojawiła się z ogromną ilością ubrań w rękach, które rzuciła na brewkę.
- Przymierzaj! ^__^
Lee posłusznie zrobił co mu kazano.
- Ok. widzę, że są w sam raz. Płacimy, wychodzimy i idziemy obok do fryzjera i kosmetyczki zrobić coś z tymi twoimi włosami i brwiami.
- Co chcesz od moich brwi?;(
- Nie pytaj =_=”
I poszli do fryzjera gdzie spędzili dosyć sporo czasu. Tam pani fryzjerka i pani kosmetyczka zajęły się Rock Lee, żeby w końcu jakoś wyglądał na ludzi. Gdy panie zrobiły to co miały zrobić Kin zapłaciła za usługi i wyszli na zewnątrz. Stanęła, popatrzyła na Rock Lee, a potem pociągnęła go delikatnie za koszulkę i powiedziała:
- Zostałeś oficjalnie odpicowany!;) I masz image! XD
I tym sposobem Rock Lee stał się jednym z najprzystojniejszych facetów w szkole. Teraz śmiało mógł podrywać Sakurę.
___________
pisali: Kin (sasuke), Rock Lee (sasuke)
sklajała: sasuke
nie ma to jak równy podział pracy;P
skomentuj (15)
2007-05-23 || 21:07:00
Piwnica, dziwne przejście i tajemna obroża hardgeja
Sasuke siedział w pokoju, była tu taka cudowna cisza kiedy Tenten wybyła. Kumulował chakre usiłując dosięgnąć samego źródła mocy... gdy coś lekko go zaswędziało na karku. Nic to.. ninja musi być twardy. Wytrzymał to i swędzenie zaraz przeszło... zaraz jednak powtórzyło się w innych partiach ciała, jakby.. jakby coś go oblazło.... Otworzył oczy i zobaczył wszędzie robale! Powłaziły mu pod ubranie i gryzły!. Wstał natychmiast i zaczął się opętańczo otrzepywać z nich. Te pluskiewki były jakieś znajome... Jedno imię zaświtało mu w umyśle.. Shino... pewnie myślał że poszpieguje Tenten.
-Oberwiesz za to... - warknął wściekle młody Uchiha i wybiegł z pokoju z morderczymi intencjami
Shino leżał w swoim pokoju myśląc o tym, co zaszło między nim a Ino, z drugiej strony rozmyślał gdzie jest Tenten dawno jej nie widział, a może coś na niego szykuje? Gdy nagle usłyszał pukanie do drzwi podszedł i otworzył je. Tuż po otwarciu drzwi dostał z prawego prostego w nos.
-Twoje robale.. co robiły w MOIM pokoju!? -wydarł się Sasuke
Shino obrócił się i kopnął Sasuke w twarz *już myślałem że to Tenten uff*
- Skąd mam wiedzieć? Nie trzymam ich na smyczy.
-Może powinieneś? - wywinął się po kopniaku tamtego wyprowadzając cios kolanem w splot słoneczny.
Shino odskoczył na bezpieczna odległość od Sasuke
-Coś taki nerwowy... weź sobie na wstrzymanie.
-Jedna z rzeczy, których najbardziej nienawidzę.. zakłócanie mojej prywatnej przestrzeni przez jakieś brudne robactwo. Trzymaj je w piwnicach czy gdzieś, żeby nikogo nie obłaziło..
Tymczasem korytarzem przechodziła Kin i zobaczyła walczących ze sobą Sasuke i Shino.
-O cześć chłopaki co robicie?
-Śpiewamy sobie - odparł Shino
- Taaa.. nowy kawałek ułożyliśmy i właśnie go ćwiczymy - dodał Sas
-ahaaa... słuchajcie szukam ekipy do przeszukania piwnicy, bo znalazłam jakieś dziwne przejście... a sama nie pójdę przecież.
-Mogę iść jak upchniemy tam robale tego tu, żeby nie wracały. - uśmiechnął się pod nosem Sasuke.
-A boisz się? - zapytał Shino
-Nie, tylko tak na wszelki wypadek wole nie iść sama gdyby tam bym jakiś psychol albo cos takiego...
-Jestem za jak zamkniemy tego narwańca tam - rewanżował się Shino.
-No to chodźmy ^^ - powiedziała uradowana Kin
-Zobaczymy kto kogo zamknie.. – stwierdził Sasuke i ruszył za Kin - Co to za przejście?
Shino ruszył za nimi tłumacząc robaczkom że nie pozwoli ich zamknąć.
-Kawałek ściany się przesuwa. Ale jeszcze tam nie wchodziłam.
Uchiha skinął głową po czym zerknął na robale.
-Przecież ich nie zamknę. Nie toleruje okrucieństwa wobec zwierząt. Tylko niech nie włażą mi pod ubranie następnym razem...
Kin zaprowadziła ich do podejrzanej piwnicy i pokazała tajemnicze przejście.
-To to przejście, o którym mówiłam.
-Hmm.. to co idziemy? - Sasuke popatrzył po dwójce.
-Z tobą zawsze ^^ – odpowiedziała Kin.
-No to w drogę.
Uchiha uśmiechnął się do dziewczyny i ruszył pierwszy. Przesunął ścianę i wkroczył w stary zakurzony korytarz. Nikt tędy nie szedł do tej pory.
-Hmmm.. dziwne ze takiego przejścia nie odkryto wcześniej.
-Nom.. ale ja dałam rade temu ^^
-Ruchy ktoś schodzi do piwnicy.
-Właźcie szybko! - zarządził Sasuke i zamknął za nimi przejście. Otoczyła ich nieprzenikniona ciemność. - Ma ktoś latarkę?
-Shino masz może jakieś robaczki świętojańskie albo cos?
-Co byście beze mnie zrobili? - Shino zaczął święcić - tak może być?
-Spoko tak jest zdecydowanie lepiej ^^
Uchiha skinął głową .
-Może jednak to robactwo nie jest takie złe... - starał się być miły. Ruszył przodem rozglądając się uważnie.
Szli i szli, szli i szli, szli i szli... aż korytarz podzielił się na dwa.
-I co teraz? – zapytała Kin.
Z jednego korytarza wiało świeżym powietrzem, gdzieś tam musiało znajdować się przejście. Sasuke biorąc na siebie role przywódcy skręcił tam. Nagle wyrosły przed nimi drzewa i znaleźli się w śnieżnej krainie, gdzie wyskoczył na nich wielki głodny lew.
-Sasuke chyba pomyliłeś drogę ==' - widać było że Shino nie był zadowolony z tej sytuacji.
-Może ktoś załatwi tego lwa co? – zaproponowała Kin, a potem rzuciła w lwa kilka senbonów, a ten po chwili już nie żył- Ok już nic.
Uchiha podszedł do zwierzęcia, bo miało jakąś obroże -Aslan... myślicie ze to zwierzak czyjś?
-A skąd mam wiedzieć ... trzeba było go nie zabijać = =
-Widocznie tak skoro ma obroże. może stąd już pójść? zimno jest... – zapytała Kin trzęsąc się cała z zimna.
-Może lepiej schowajmy gdzieś to truchło..? Albo czekajcie.. jadł ktoś kiedyś lwa? myślicie że smaczny? Może zabierzemy go ze sobą?
-A chcesz go nosić? – zapytał Shino.
Sasuke wzruszył ramionami - Na dywanik też się nada... - podniósł z pewnym trudem zdechłe zwierze - No to możemy wracać ^^ - Sas był szczęśliwy, będzie miał śliczny dywanik przy łóżku.
-Gdzie teraz chłopaki?
-Musimy wracać, bo ktoś pomylił drogi.
-Nie pomyliłem.. zresztą, nieważne, możemy wracać ktoś jeszcze się dowie ze znaleźliśmy to przejście.
-No to w drogę ^^ strasznie tu zimno brrrr.... prowadź Sasuke ^^
-Hmm cos tu nie gra..
-Co jest znowu?
-Czemu tak sądzisz? -Uchiha poprawił lwa na ramionach.
-To musi być iluzja bo moim robaczka nie jest zimno.
-Genjutsu?
-Taaakkk, ale kogo?
Sasuke włączył Sharingana i rozejrzał się. -Nie mam pojęcia ale musi być potężny.
-Ok chodźcie za mną - Shino wbiegł w ścianę góry.
-Chcecie znaleźć tego kogoś od genjutsu?
-Nie, zabieramy się stąd, pamiętaj ze jesteśmy tu nielegalnie.
Sasuke miał ochotę poszuka tego kogoś, no ale nie mógł ich zostawić. Ruszył za Shino.
-Ah no tak.. ale zabranie tego lwa też jest chyba nielegalne - spojrzała na Sasuke.
-To jest iluzja ==' zresztą... nie ważne - Shino pobiegł za swoimi robaczkami.
Młody Uchiha z żalem zostawił lwa.. a mógł mieć taki fajny dywan... -Dobra.. skoroś taki mądry to gdzie teraz?
-Za robaczkami chyba – zaproponowała Kin.
Dobiegli w końcu do wyjścia i zamknęli tajne przejście, usiedli na chwile by trochę ochłonąć.
Sasuke wyjął z kieszeni obroże lwa -Ha.. to zostało.
-Ale fajna wycieczka była ^^ musimy kiedyś to powtórzyć... co wy na to?
-Wtedy zabieram swojego lwa.. żal go było zostawiać....
-Sasuke przypatrz jej się dobrze wygląda jak obroża hardgeja.
-Łaaa! – krzyknął Sas i wywalił to z dłoni i zaczął ją otrzepywać -Bleh.... o kurde.. to w co by się lew zamienił....?
-Nie chce mi się, żeby Kaszalot był zdolny do czegoś takiego.
-Nie mam pojęcia ... może to był kto inny, kto wie.
-Kurenai jest dobra w genjutsu.. może to ona.. chociaż.. - zerknął na gej obroże -Braciszek tez się na tym zna nieźle...myślicie, że to jego tajemny pokoik?
-Nie wydaje mi się.
-Być może tego się pewnie nigdy nie dowiemy, no to wynosimy się z tej piwnicy
-Nareszcie! ^^ - ucieszyła się Kin.
Uchiha skinął głową i ruszył do wyjścia. I tak cala trójka wróciła do swoich pokoi. Kin była trochę zawiedziona, że nie miała okazji rzucić się komuś z chłopaków w ramiona, Sasuke załamany tym, że musiał zostawić lwa (a miał być taki ładny dywanik z niego) a Shino był dumny ze swoich robaczków, które jak zwykle okazały się być niezastąpione.
_____________________________________
pisali: Sasuke (Kin),Ryuu (Sasuke),Kazuya (Shino)
sklejała: Sasuke
skomentuj (14)
2007-05-08 || 18:55:22
Nanananananana !!!!

~~~~
Niby małe, tyci ,tyci yaoi jest na końcu, tak informuję heteryków >XD
~~~~
Sasori siedział w swoim warsztacie i skręcał najnowszy model Barbie. Kiedy skończył wstał i poszedł do ekspresu by nalać sobie kolejny kubek kawy. W tym czasie za oknem zaczęło się coś poruszać (to niby jest 3 piętro btw >XD). Sasori usiadł z powrotem i w momencie kiedy przywarł kubek do ust, przez szybę wpadł zamaskowany człowiek w masce w płaszczu w chmury. Rudzielec w szoku wypluł przed siebie kawę co miał już w ustach. Tajemniczy człowiek w masce wskoczył na ścianę i zaczął śpiewać.
- nanananananananananananana Spidermaaan Spidermaaaaan idzie Dedzia po ścianie mknie zaraz szybko zgwałci Cię Spidermaaan Spidermaaaaan ciekawe gdzie jest mój Sasori może znowu coś-tam-coś- tam nie umiem rymować Spidermaaan Spidermaaaaan Dotknę tam i ówdzie Cię będzie nam ze sobą dobrze Spidermaaan Spidermaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaan -skończył Deidara, po czym zeskoczył przed Sasori'ego i zdjął maskę szczerząc zęby. - no powiedz to <3!
- ........ NIE -krzyknął Sasori.
- pooowieeeeeedz <3 - nalegał Deidara.
- NIE NIE NIE NIE NIE~!!!!! -krzyczał Sasori czując, że zaraz rzuci w niego kubkiem z kawą.
- .... Sasori-danna nie bądź taki ;__; - mruknął Deidara. Puppet master spojrzał mu głęboko w oczy, po czym coś pękło.
- dobra .... o nie! atakuję mnie ! * rozgląda się po warsztacie* ... zła lalka barbie na pomoc Spiderman'ie! - wymamrotał Sasori krzywiąc się na twarzy.
- nie bój się Sasori-danna uratuję Cię X3!!!! - krzyknął Deidara rzucając się na lalkę i gryząc jej kończyny. (jakiś uraz z Shippuudena >XD?).
-dobra dobra starczy tego uratowałeś mnie a teraz spadaj - warknął Sasori i podniósł z podłogi oślinioną lalke Barbi bez kończyn.
- a gdzie moja nagroda za uratowanie życia X3? - zapytał Deidara uśmiechając się do Sasoriego.
- nie przeginaj pały - warknął.
- no chociaż mały całus no <3 - jęknął blondyn.
- a pójdziesz sobie po tym? zapytał Sasori.
- no nie w..*mordercze spojrzenie Sasoriego* ..dobra pójdę 0__O! - odpowiedział przerażony Deidara. Sasori pociągnął Deidare do siebie za kołnierz, po czym włożył swój język do jego ust całując go namiętnie.
- a teraz wont ! - powiedział Sasori kiedy skończył. Deidara uśmiechnął się do siebie, po czym wyskoczył przez okno.
- nananananananana Spidermaaaaan Spidermaaaaaaan a teraz mkniemy uratować Kakasha <3! - krzyknął za sobą.
~~~
Pisała: Ano z Ano XD
i Ano sklejała XD nie ma to jak selektywny podział pracy >XD
skomentuj (14)
2007-05-05 || 10:00:05
{KAWA}

Przesiedzieli już kilka godzin na rameniarzowaniu i picu sake. Ino jaką ta
mniej odporna na % zaczęła już szaleć.
- kawa! kawa! kawa! ja chce kawę! - weszła na stoli ki zaczęła skakać
Shino dzięki swoim robaczka był dość odporny na % ale jego robaczki były już na gazie
- Ino na kawę jeszcze za wcześnie, no chyba ze bardzo chcesz?
- K A A A A A A A WA! - teraz dziewczyna rzuciła się na szyje Shino i zaśliniła mu całą bluzę
Shino posadził ino na stoliku
- ok poczekaj chwile to dam ci kawę, tylko spokojnie
*jak dobrze ze ja nie jestem uzależniony od kofeiny^^* Shino wskoczył za ladę
szperając w poszukiwaniu kawy i szukać czegoś w czym mógłby zagotować wodę
*.. gdzie on może mieć czajnik?*
Ino zachwiała sie i upadla pod stolik
- Shino popatrz kawa.... - po tych słowach poturlała sie po ziemi pod stolik na końcu baru.
Shino patrzał na ino turlająca sie po ziemi, chwile sie zamyślił
Ku jego przerażeniu(tylko jego, bo Dosu już tez spał pod stołem), dziewczyna
wturlała sie z baru, zostawiając za sobą dziurę w ścianie(oj nie budują już
takich kartonowych barów jak kiedyś)
- yyyyyy Ino poczekaj! - Shino pobiegł za Ino robiąc większa dziurę w ścianie
- i kto za to zapłaci? - krzyknęła kelnerka - ale po chwili popatrzyła na Dosu
i sie uspokoiła. Dziewczyna turlała by sie pewnie jeszcze długo, ale na swoje
nieszczęście natrafiła na drzewo.
- kawa! kawa! kawa! - paznokcie poszły w ruch... zaczęła zdrapywać kore drzew
Shino pobiegł za Ino i złapał ja za ręce
- Ino spokojnie głęboko oddychaj
- kaaawa! ooo..to na Twoim ramieniu to ziarenka kawy czekające, ąz je zaparzę!
- dziewczyna wzięła jednego z robaczków
- nieeeeee Ino to nie kawa to moj robaczek ! - robaczek ugryzł Ino by go pościła
- aaaa kawa mnie ugryzła - dziewczyna popłakała sie i zaczęła tupać nogami o ziemie
*hmm... widzę ze nie będę miał wyboru* jako ze Shino nienależny do osób lubiących
bez powodu bic dziewczyny pocałował Ino by ta sie uspokoiła
-*^_^*- dziewczyna zaczerwieniła się. - oo Shino cześć co ja tu robie? -
*hehe przebudzenie od pocałunku.. no i na co komu kawa?* - aaa co sie stało
z moimi paznokciami..a tak dlugo je malowałam
- cześć wyżywałaś swoja energie na drzewu zdzierając kore - shino pokazał
miejsce bez kory na drzewie
- Oo - i czemu mnie nie powstrzymałeś!? - Ino była juz bardzo zdenerwowana
- nie zdążyłem... a tak po za tym wszystko ok?
- hmnn...trochę chce mi sie spać ale ogólnie ok..aa.yyy.. czemu pytasz? ^^'
- a tak jakoś , jak jesteś zmęczona możemy już wracać ^^'
- a co z Dosu? - z tego co pamiętam byliśmy razem na ramenie ^^'
- on odpłynął w blogi sen to jak? - odpowiedział Shino
- no ok możemy iść do szkoły..chętnie napije sie coli
- no chyba ,ze masz ochotę na coś innego-Ino popatrzyła na shino podstępnym wzorkiem
- mrzemy pójść sie napić coli myślę ze to będzie mila odmiana na dzisiaj ^^
- Shino wstał i podał rękę Ino by pomóc jej wstać
*haha..na coli sie nie kończy* - pomyślała dziewczyna - po czym oboje poszli w stronę szkoły
Droga do szkoły minęła na plotkach o nauczycielach.
- o juz jesteśmy - dziewczyna spojrzała na szkołę spoza drzew - to co idziemy do mnie ^^?
- ok możemy iść do ciebie - chłopak ruszył za Ino to jej pokoju *od tego sie zaczyna *
weszli do pokoju dziewczyny.
Weszli do pokoju Ino
- o, ale fajnie nikogo nie ma. To jak napijesz się kawy?
- w sumie czemu nie!?
Dziewczyna poszła do mini kuchni, jaką każdy pokój miał podtaczaną do siebie.
Po chwili wróciła z 6 kubkami kawy
- eeyy Ino po co, aż tyle? Ja chciałem tylko 1?
- wiem, ale ja muszę sie 5 napić
Siedzieli i milo rozmawiali na rożne tematy. Shino pił dosyć wolno, a Ino pochłaniała kubek za kubkiem, tak ,ze oboje mimo tak wielkiej ilości w kawie, skończyli równocześnie...
- aaaauuu.... - ziewnęła
- o widzę, że jesteś śpiąca, to ja już sobie pójdę nie będę przeszkadzał
Shino poszedł w stronę drzwi - Ino chwyciła go za rękę i pocałowała na dowidzenia.
- to cześć...dzięki za mile spędzony czas
Gdy chłopak wyszedł Yamanaka położyła sie spać.
THE END!!!
----
Pisali Ino i Kazuya
Kazuya sklejał
----
Co sądzicie o zrobieniu Shoutboxa nad notkami?
----
skomentuj (25)
2007-04-26 || 20:56:46
aa sqad returnik?








Już po raz 3 dzisiaj Yondi ocknął się w ogrodzie.
-mniam mniam...zjadłbym coś..teraz jest chyba przerwa obiadowa- Czwarty poszedł w strunę stołówki.
-co tu sie dzieje? - zapytał, gdy zobaczył tłum uczniów rzucających się jedzeniem
-eee party time sensei ;d-wybąkał Obito
-Yeah yo yo! Czemu nikt mnie nie zaprosił?
- Bo byś rozwalił budę i byśmy zostali zabici przez Tsunade oba-chan?? -nie ma to jak zaufanie Dosu.
- bo sensei sam sie zawsze wprasza ;____; - burknął obito
W pewnej chwili ziemniaczki w sosie poleciały w nauczyciela. Gaara odwrócił wzrok przyglądając sie z
Czwarty oblizał się, po czym:
-mega paka kartofli no jutsu- po tych słowach w ręce czwartego pojawiła sie góra warzyw, które po chwili już leciały w uczniów z prędkością światła
-ej ej , idziemy na vodke ? :D:D:D - krzyknął z ochota uchicha
- Znów sie upijemy i znów Tsunade oba-chan nas będzie chciała zabić...-Dosu wyraźnie chciał się wykręcić xD
-vodke? - a co to jest yoyo- spytał dyrektor?
-sssssake na jutru ! Obito się na to pisze!
Gaara niewiele myśląc padł na podłogę i wczołgał sie pod stolik
- Ja pójdę..- powiedział elokwentnie spod stolika
-ale co to jest ta vodka? kto mi to wytłumaczy? yo...
- ;________________________;
- Wódka....Trunek z przeważnie 40 procentową zawartością alkoholu...pije sie to żeby sie upić...upijesz sie to cię tsunade zabije...naprawdę warto??- Dosu nie przestawał wymieniać rożnych wizji śmierci Czwartego!
- w smie ,.. no o ja . luksusowa . bols , maksimus , cokolwiek ?
- Obito? absolut??
-ale ja nie chce żeby mnie Tsunaniątko zabiło ;(
- Alkohol działa pobudzająco -dodał gaara wychodząc spod ławki
- Jeśli sie dowie że nazwałeś ją tsunaniątko to obiecuje ci że sprawimy ci piękny pogrzeb
-no to ,. idziemy ? - spytał lekko zniecierpliwiony obito
-CO TU SIE DZIEJE- jak łatwo sie domyśleć, to stołówki wpadła Tsunade!
- *znik* -(Obiciak)
Dosu wpadł na pewien pomysł:
- Yondi nazwał cię tsunaniątko...kill him!! CHLEBA I IGRZYSK!!
-...- odpowiedział Gaara i schował sie powoli za Yondim
Twarzy czwartego i jego przerażenia nie da sie opisać:
-kochanie, on łże! to pomówienie
Tsuande już podciągała rękawki
-kogo zabić pierwszego?
- czwartego :PP
Gaara wskazał na nauczyciela i uśmiechnął sie sadystycznie
- Chyba nie zabijesz niewinnego informatora?? Let The sunshine in!! Kill Yondiego!!
- bij go bij - uśmiechnął sie obito podając kobiecie talerz ziemniaków
- Ja bym uciekał...- podpowiedział Gaara czwartemu
po tych słowach Czwarty był już cały w ziemniakach i zjeżdżał ze ściany, na którą został wrzucony przez sadystyczną vice dyrektorką
- taaak ! hehehe ^^ -[Boshe Obito Ty sadysto=_=']
- dlaczego zawsze ja?! - Czwarty miał groźną minę, która rzadko mu sie zdarzała -już po was wszystkich! - zaczął wykonywać pieczecie
Dosu uznał że poprawi swój angielski
-Yeah...Grejtna robota pani psor^^ Normalnie Fejsing Dajing Nejszion^^
Podszedł do yondiego
- Bo zawsze robisz rozpierducje xD tzn nie to że mam coś przeciwko ale...zawsze wiadomo że to ty...i łatwo sie na ciebie zwala
- ooo kurde ... - obito zaczął już sie rozglądać za miejscem do schowania sie przed gniewem senseja
-#$%#@%#$%- ROZPIŹDZIEL NO JUTSU!
Gaara schował sie za vicedyrektorke i dodatkowo ustawił piaskowa ściankę. Zatkał sobie uszy
-kukukuku...moja nowa technika- wszystkim uczniom spadły gacie z dupy
-Yondi patrz jak sie ciebie wkręca xD
wziął pyry i rzucił w plecy wicedyry
-No nie!! Yondi!! Skończ te głupie gierki bo oberwiemy zbytnio!!
- właściwie... to co sie stało ? ;]
-Ty smarkaczu masz u mnie szla.......- nie dokończył Dyr, bo znów wylądował na ścianie!
- ja w ogóle to nie widzę powodów do nerwów, a tak w ogóle to spieszę sie na zajęcia ..paaaa !
- Ej a co w wodka...?- odezwał sie Gaara znudzony cała ta sytuacja. Nie lała sie krew, tylko kartofle w sosie, wiec uznał ze nie ma tu co robić
-ja mam tego dosc- Yondi sie rozpłakał i zniknął
- Pani Wice!! Gratuluje pani wspaniałej interwencji!! A jeśli pani teraz pozwoli to ja sie skieruje do pokoju, cwanie powiedział Dosu.
-zapomnij, napijemy sie potem, na razie trzeba wiac ! -krzyknął z oddali obito i zniknął za drzwiami
-STAC!- krzyknęła vice
Gaara spojrzał po sali i stwierdził, ze on tez sie wycofa.
-ktoś coś mówił .. (nie eee ) - i Uchiha pobiegł dalej
-CZY JA NIEWYRAŹNIE MÓWIĘ!? WSZYSCY SZLABAN!
W tym momencie wkroczył Zetsu i zobaczył jedynie stojącą Tsunade w stołówce. Rozejrzał sie i:
- Miłego dnia do widzenia...
-Ohayo pani Tsunade!- do sali weszła Ino- mam dla pani bardzo dobrą wiadomość- przyszła inspekcja szkoły
- uuu aaa pani profesor to może jednak sie rozejdziemy cooo *.* ?
- O @#$@#%#@- Tsunade wybiegła- za nią było tylko słychać kilka słów- JESZCZE Z WAMI NIE SKON.....
-ufff, no dooobra.. to ja myślę ze tak na 2 dni trzeba jej nie wchodzić w drogę.. wiec .. no .. siema !
-ej Obito no co Ty...ludzie inspekcja!!- to aż sie prosi, żeby to zepsuć!- powiedziała Ino
- czy ja wiem ...
-ejj..noo....-dziewczyna była zwiedziona
- Znów będzie gnój...umrzeć mi nie śpieszno...[Dosu a Ty byś tylko dupę ratował :P]
- czekaj , myślę co zrobić ..
- A masz jakiś pomysł?- spytał Gaara wyraźnie zainteresowany
-w sumie nie =_='- myślałam, ze Wy coś wymyślicie
...Dosu był załamany...
-Dobra mam pomysł...co najpierw sprawdzają??[ Zetsu i pomysł?]
- ja wiem ja wiem! [ no proszę Obito też :D]
-chyba sale lekcyjne..czy są dostosowane doi lekcji-powiedziała dziewczyna
- To pomogę wam jak zwalimy na yondiego^^[boshe Dosu Ty sadysto, biedny Yondi]
-kukukuku.... tak?- Ino zrobiła wredną mine- ZUO ZUO : ]
-W najdalszej sali będą za jakąś godzinkę...więc może rozkręcimy je na granice tak żeby sie trzymały ale od lekkiego szturchnięcia poszło wszystko w pieruny jak domino??
-Great pomysł- po tych słowach Ino wyszła przodem z sali
-STAĆ! a dokąd to?- wszystkim ukazali sie demoniczni bracia
-Ehh...idziemy popilnować sal...znów coś yonkowi odwali i komisje szlag trafi...
-dziecko czy ty masz nas za kretynów? Tsunade kazała wszystkich zatrzymać w tej sali! Czwarty znów podetknął sie o kamyk i leży nieprzytomny w ogrodzie!
- Serio?? To sprawia że nasza praca jest ułatwiona!! dzięki czemu nie musimy sie martwić!! Jednak...Shikamaru nie ma...zetsu nie ma...asumy nie ma...oni też rozpizdziel robią...pójdziemy sprawdzić^^ panowie sobie odpoczną i relxingują!!- Dosu i jego wyobraźnia :/
-czy my do Ciebie kretynie mówimy po arabsku?- 100 pompek ,ale juz!
-Ehh...
-ej chłopaki co wy tu robicie? - powiedział stojący za nimi Kankuro
-ghezzzz..... - to ten dzieciak od barbie(powiedzieli do siebie bracia)- jazda do reszty! cały dzień spędzicie na obiadówce.
Okazało sie jednak, że to lalka - w oddali było widać ociekająca postać
Dosu sie w końcu wnerwił...
- Englisz no jutsu!! Hehehe podziwiajcie moją nowa technike!! Teraz te głąby będą sie uczyć hindish-inglish póki nie zdejmę technikę buahahaha!!
-k keqw dj oj 0asd?
-haha... dobra robota Dosu! zwiewamy na sake!- krzyknęła Ino i wybiegła
Shino podążył za Ino
-ok Shino idziemy? a gdzie Dosu i reszta?
Dosu podążył za nimi
*Kurde..użyłem tej techniki by zrobić rozpizdziel i zwalić na yonka a oni znów na sake idą...trudno upale sie* pomyślał i dobiegł do ino
-jestem
-no to super! AA SQAD GO TO THE CLUB!-Ino wyciągnęła transparent z napisem SAKE i szła przodem!
Jak to zwykle bywa poszli do gey baru nachlali sie w trupa wyniesiono ich siłą, doczołgali sie do szkoły i zasnęli przed wejściem na ławce
a na koniec dosu szepnął:
- And the rest is silence...
skomentuj (11)
2007-04-23 || 19:17:49
hey ho, hey ho..na rybki by się szło ^^


Yondi ocknął się jak zwykle po kilku godzinach(ciągle był w ogrodzie)....
-hmnnn... piękna pogoda, żeby połowić ryby? yo yo--Oo
No tak, kolejny genialny pomysł w tym tygodniu.. po tych słowach Czwarty podszedł do malej sadzawki.(bosheee ta brązowa "woda" sztywna tafla...)
-wędka no jutsu-krzyknął i w jego ręce pojawił się kijek z kanapką z czekolada na końcu...-zamachnął sie i wrzucił haczyk do "wody"...
-kukukukuu..... coś bierze... - Czwarty ciągnął z całych sił..
-aaaaa jestem boskii- mam rekina! Nazwę Cię Smyk ^.^ ku zdumieniu Dyrektora, "Rekin" zaczął coś do niego mówić
-Witam - wrzasnęła ryba tak, że z pobliskiego drzewa spadła sucha gałąź, zderzając się z impetem z czubkiem głowy Bogu ducha winnego Czwartego.
Kiedy ten ocierał oczy z bezbrzeżnego zdziwienia, Rekin wygrzebał się z sadzawki, wypluł resztę wody, jął się za poprawienia przesadnie obcisłego dresu, uwypuklając muskulaturę, a zwłaszcza okoliczność całkowitego zaniku karku.
- Mam skierowanie od ministra! - wydarł się ponownie rekin. - Od dzisiaj mam przejąć obowiązki w zakresie zarządu basenem, wodą, szatniami i przebieralniami - temu ostatniemu słowo towarzyszył subtelny wyciek śliny. Człowiek w dresie pogrzebał w kieszeni, po czym wyciągnął przemoknięty i zwinięty kłębek papieru, który wcisnął wciąż zszokowanemu Czwartemu
-jupi jupi nowy nauczyciel *.*- Czwarty rzucił sie rekinkowi na szyje- jak sie wabisz smyku? *.*
Rekin wywalił oczy z przerażenia, tak, jakby właśnie zetknął się z najbardziej przerażającym zjawiskiem, jakim po nocach straszył go łysy jako kolano trener w glanach w czasach działalności w Młodzieży Wszechpolskiej.
-Kisame... - wyjąkał - proszę pana.
Wysunął się z objęć dyrektora i profilaktycznie cofnął dwa kroki do tyłu, zupełnie zapominając, że jest tam sadzawka, z której dopiero co wylazł.
Po 5 minutach ryba znowu stała przed Yondaime na baczność, nieco bardziej mokra niż poprzednio.
-yo yo yo
witam cię rekinku
o bardzo miłym ryjku
yo madafaka!
-To co idziemy do szkoły?-Yondi poszedł przodem- Ł U P- i oczywiście potknął sie o ten sam kamień co ostatnio pod furtką i stracił przytomność
Kisame zakrył dłonią twarz, myśląc :"za jakie grzechy! pewnie dlatego, że nie chciałem się dzielić z Romanem zbiorami!"...
Nie było wyboru. Schylił się i wziął pod pachę luźnego niczym worek dyrektora i ruszył do gmachu szkoły.
-----
Mamy dwie nowe postacie: Koketsu i Kisame ^_^
skomentuj (79)
2007-04-22 || 21:49:32
Biust no jutsu




kukukukukuku....kartkówka...Z U O ! Z U O!- Kakashi jak to miał w swoim zwyczaje podśpiewywał sobie podczas snu...
-aaaauuuu.--ziewnął Pakun-ch0lera znów trza go obudzić na lekcje-pies zrobił mały rozbieg i wskoczył na brzuch kaszalota!
-aaaaaaaaaa to nie ja kradłem cukierki, obiecuje na Hardo Geya! Hooo- Hatake szybko zerwał się z lóżka przez co Pakun wylądował na ścianie...
-Ty głupi psie nie zostaw śladów śliny na ścianie, bo inni nie wiadomo co sobie pomyślą
minęło 15 minut a kakashi był gotowy i ruszył w stronę klasy...
Wszyscy byli zdziwieni gdy zobaczyli i nauczyciela ..dlaczego? ano spóźnienie u kakashiego tylko 5 minut graniczy z cudem! nauczyciel wpuścił wszystkich do klasy
Dzień bry Kakashi-sensei!- Naruto postanowił podlizać się psorkowi, gdyż groźba zagrożenia zawitała na horyzoncie widoku Uzumaka- Ładny dziś dzień, no nie?
Oo- nauczyciel zrobił głupią minę, zamachnął się nogą i wkopał Uzumakiego do klasy- tak bardzo ładny ^^
Baka!- krzyknął na pożegnanie blondyn próbując wybrać kierunek lotu w stronę Sakurki. Ostatecznie wylądował przy koszu na śmieci.
Zuo! Zuo! Zuuuuoooo - Kakashi siadł za biurko, położył na nim nogi i.... Kartkówka no jutsu!- w ręce nauczyciela pojawił się stos karteczek... Kaszalot podszedł do Uzumakiego i wręczył mu kartkówkę(grupa 13) i zaczął się śmiać, śmiechem szalonego doktorka... następnie podszedł do każdego i rozdał resztę grup
A więc- Naruto oblizał wargi i swym sokolim oczkiem próbował coś spisać-
He he- śmiał się do taktu-aha wspomnę, że każdy ma inną grupę i inne pytania- ZUO ZUO—HOOOOOOO
W takim razie owy Naruto, sprytny i przewrotny, wyciągnął z kieszonkowy, ilustrowany album dla każdego shinobi
aha no i przypomnę! -popatrzył w stronę blondyna- że chodzi o geografii!
Czcze gadanie- zbył go chłopczyk bazgrając, co po padnie .
Nagle do klasy wpadł Pakkun- Kakashi w Twoim pokoju jest inspekcja! Oskarżyli Cię o molestowanie i znaleźli strój Hard Geya i zdjęcia Naruto i Hinaty
-heee...o jejku. o kurcze...o QRW*- kakashi wybiegł z klasy- PAKUN przypilnuj ich żeby nie ściągali!
-Naruto- odezwała się hinata, mając nadzieje ze rameniarz zauważy zmianę w jej wyglądzie Naruto? -natarczywie mówiła Hinata - NARUTOOOOOOOOOOOO! W końcu nie wytrzymała i palnęła tępego rameniarza w głowę.
-Skąd kakashi sensei ma NASZE zdjęcie -zaczerwieniła się -czy my cos? kiedyś? Może ja nie pamiętam? Uzumaki milczał...
-Ech tępy jesteś Naruto -stwierdziła Hinata i wybiegła na korytarz a wraz z nią jej nowy biust dzięki biust no jutsu nowej technice
Ten sam Uzumaki ze smutkiem porzucił ilustrowany album i pobiegł za nią. Raz się żyje, a ten Naruto, to człowiek wielkiej fantazji
aaaaaaaaaaaaaaaa- gonią mnie... hmnn PS ..a skąd ja mam te foty? -PAKUN!- kakashi uciekał przed uczniami! Gdy hinata zauważyła kto biegnie za nią wcieliła w życie swój plan. zaczęła biec tak jak to robią panie na filmach. jej nowy biust(porównywalny rozmiarami do Tsunade) podskakiwał przy każdym ruchu.
Kakashi sensei! -krzyknęła- niech sensei poczeka!
-po co?- krzyczał biegu
Gonił go ten Naruciek i gonił, chuchał i dmuchał. Also nie wiedział gdzie biegnie, ale kierował się dzięki swemu węchowi
-sensei jeszcze nie widzi? ma pan nie aktualne zdjęcia!
Jak to nieaktualne? eeyy.. zresztą jakie zdjęcia? To nie moje!
sensei ja mam większy biust nie widzi sensei? ja wiem ze pana. dam panu zrobić nawet te aktualne ale będę chciała odbitkę
ale ja w szafce miałem tylko zdjęcia hard gaya -kakashi zatrzymał się usiadł na ziemi i zaczął beczeć mama znów mnie będzie bić....; (..mama? gdzie moja mam?
Niech sensei nie płacze! nie będzie mama bić, spokojnie ja tu jestem-przytula Kakasha do swojego nowego biustu- sensei jest już bezpieczny –
znów mnie biorą za pedofila- chlip chlip...tupu tupu nogami- ja chce kitkata od Deidary ; (
ale co złego w pedofilii -hinata uśmiechnęła się zalotnie-ja nie widzę problemu
-kukukukuku......-podobasz mi się dziewczyno ..masz u mnie 5 na koniec
-a jak mogę mieć 6 sensei.. ups chyba mi się ramiączko zsunęło
ślinotok -łuuuup- kakashi uderzył się z liścia w twarz- nie mogę zdradzić Deidary...alee...ale.... -kakashi wtulił się w nowy biust hinaty...
niech sensei się nie martwi, deidara się nie dowie.
-ha! Mamy Cię na korytarzu pojawiła się policja Uchicha!
Ależ skąd panowie, sensei mi cos tłumaczył
-nie jestem pedo ..jestem?!
nie jest sensei-puszcza oczko-ja wszystko wytłumaczę panom.
kakashi nadal siedział na ziemi i beczał a w tym czasie hinata....
niech panowie za mną pójdą. proszę tedy-hinata poprowadziła ich w stronę pokoju Tsunade
tylko ona wiedziała co zrobić by zobaczyć vice kąpiąca się. w końcu musiała mieć wzór do swojego biust no jutsu -kukukukuku...poszli sobie-kakashi szybko wstał i z evil uśmiechem i krokami HG uciekł do pokoju
więc panowie, sensei Kakashi tylko cos mi tłumaczył. widzicie opracowałam nowa technikę i nie wiedziałam czy jest dobra wiec sensei pomógł mi w ocenie.
policja popatrzyła podejrzanie na biust dziewczyny sumie masz racje ..a my też możemy ocenić? ; ] oh panowie. niech mi państwo pomogą- uf to będę miała spokój do końca roku pomyślała hinata i się wypieła- czy moja technika biust no jutsu działa?
-uaaaa....... cały zastęp policji wyleciał w tył z mega krwotokiem i nieprzytomni pozostali na ziemi
a jednak działa -powiedziała hinata sama do siebie i poszła szukać Naruto
skomentuj (4)
2007-04-22 || 17:52:30
Trening czyni mistrza... taaa...



Asuma obudził sie w zadymionym pokoju zapalił fajkę i zaczął sie ubierać *hmm dzisiaj mamy ta próbę ... * kiedy sie ubrał odpalił kolejna fajkę i podszedł do roślinek Zetsu *... którą by tu wybrać yyyy ta sie nada* i zerwał parę listków * mogą sie przydać * otworzył drzwi przez które wyleciała ogromna smuga dymu za której wyłonił sie asuma zamykając szybko drzwi. Zrobił krok do przodu i wdepnął w coś miękkiego... To coś wydało z siebie cichy jęk i poruszyło się... Asuma spojrzał w dół... stanął na głowie Yondaime...
-Yondi!!!!!!!! nie masz gdzie leżeć == - Asuma wstał i otrzepał sie
-chlip chlip.... Myszka mnie pobiła-westchnął Yondi
-OK trzeba być twardym yoyo! - Czwarty wstał otrzepał twarz, mocnym liściem i powiedział do asumy:
-to co idziemy robić próbę na konkurs?
-no przecież po to wstałem tak wcześnie, a gdzie jest shikamaru?
-hmnnnn...nie mam pojęcia, ale możemy iść bez niego ćwiczyć, bo i tak wygramy : ] może do ogrodu?
-no w sumie czemu nie - i odpalił fajeczkę
Oboje zeszli na dół... okrążyli szkołę i zobaczyli ogród... usiedli na jednej z ławek..
-yo men, to o czym nabijamy?
-hmm... no nie wiem - oparł nogi o coś miękkiego
To coś drgnęło nerwowo i mruknęło, po czym przewróciło się na drugi bok.
Yondi w tym czasie miał burze mózgu dotycząca treści piosenki...
Asuma podniósł nogi i zobaczył shika pod ławką
- shikamaru obudź sie zaczął go szturchać nogą
- guh... - Shik otworzył oczy i zablokował się w ostatniej chwili, kiedy but Asumy miał go kopnąć w nos.
- Ładna mi pobudka. - burknął i wstał z pod ławki.
- ty już nie masz gdzie spać? - odburkną asuma
-yo yo yoyo ..... Shikamaruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Yondi rzucił sie na ucznia i zaczął go tulić ^^
- Gdybym... miał wybór to... wybrałbym swoje... łóżko... Yondaime-sama dusisz mnie.
-aaa przepraszam- Czwarty pogłaskał Shikamaru po głowie i usiadł koło niego na trawie^^
- Yondi myślę ze przydał by ci sie psycholog - powiedział Asuma
-nie trzeba ja kocham Tsunade ^^
- Tya jasne... ale mniejsza, co robicie w ogrodzie?
- może być psycholożka na jedno wychodzi
-a dobrze, ze jesteś trza próbę zrobic na konkurs... yoo.
- a fajnie... no to... robimy?
-jasne...-odpowiedział Yondi i nastała 10 minutowa cisza
wszyscy patrzyli na czwartego a on ssał palca
Shikamaru spojrzał na Asumę a ten na niego po czym obydwaj westchnęli.
-eeeyy mówiliście coś yo?
- Nie, nic, może tak zaczniemy?
-a co?
-co ja tu robie?
Shikamaru zaczął liczyć w myślach do 10.
- ktoś zacznie może?
-ale o so chosi? yo yo...- yondi zasnął
- Ty go budź Asuma, ja nie chcę w łep.
Asuma zgasił fajkę na karku Yondiego i odpalił sobie nowa
-ziew ziew..ej ludzie bierzmy sie do roboty, bo noc nas zastanie..siedzicie i nic nie robicie yoyo
-no to ludziska ja zaczynam pierwszy rym..
zwą mnie Yondi
mam włosy jak blondi
to moja paczka
niczym Tsunade.......
eeeyyyy tego nie było ^^'
-dawajcie dalej- Ynodi sie zaczerwienił...
-ej a może pójdziemy na żywioł na konkursie- zaproponował czwarty?
Shik mnie zwą
laski mnie rwą
śliczny jestem w ogóle
pokochaj mnie czule...
- Mnie to rybka, może być i na żywioł, byle bity były.
-chyba tak będzie lepiej na żywioł
-no to ustalone!!!!!!- Yondi szybko wstał i zaczął uciekać*kukukukuku idę do myszeczki*. był już przy bramie od ogrodu, gdy potknął si o kamień, walnął głową o furtkę i stracił przytomność..
Shikamaru gapił się chwilę na leżącego Yondaime...
- Ty... to idziemy nie?
-tak idziemy - Asuma wstał i poszedł w stronę szkoły
- A w ogóle kiedy i o której jest ten konkurs... co? - Shik spojrzał na senseia.
- hmm.. a wiesz ze nie wiem musimy sprawdzić na tablicy ogłoszeń
-nie mam pojęcia krzyknął za nimi yondi i dalej poszedł spać
-... Dobra spadamy, bo pan gumowe ucho wszystko słyszy.
Wyszli z ogrodu pozostawiając Yondaime tak jak walnął.
---
Pisali:
Karen
Kazuya
Ino
sklejała: Karen
skomentuj (0)
2007-04-17 || 13:33:29
Pierwsza próba? Oo


Był piękny słoneczny poranek. Czwarty otworzył mozolnie najpierw jedno oko, a później drugie.
-Ahhh yooo..... dzisiaj trzeba będzie zrobić próbę przed sobotnim konkursem. Moja drużyna będzie się składać z Shikamaru i Asumy Yeah... Viva La RAP!
Yondi ruszył pupe: -=poranek no jutsu=-
-gdy już był ubrany i umyty(jakieś 3 sekundy :D)poszedł w stronę pokoju Asumy.
-łup łup łup!! OTWIERAJ!-drzwi otworzyły sie z trzaskiem, ale ku zdziwieniu Yondiego w framugach zobaczył Tsunade*fuck nie ten pokój?*
-Yondi JA CIĘ $#%#$%$#&^%& //CENZORED//
no i oczywiście %^#$%$^ //CENZORED//
-.... Tsunade boli mnie maciuś! Musisz mi pomóc(eee...nic lepszego nie mógł wymyslec? :/)
-Y A O N D A I M E!!!!-Tsunade już sie miała zamachnać gdy Czwarty przytulił sie do niej:
-Tsunade mnie strasznie boli... wymasujesz mi? ^_^
-Ty zboczeńcu!
-CO?? Oo ...aaaaaaaa....nie po twarzy!... -za późno Yondi już leciał 10 metrów dalej po korytarzu. Tsunade zatrzasnęła drzwi.
-chlip chlip.... a teraz brzuszek boli mnie jeszcze bardziej ;(
Tym czasem....
Był słoneczny poranek.
Shikamaru otworzył oczy i wstał. Pierwsze co zrobił po dzisiejszej pobudce to... zleciał z łóżka.
- Fuck.
Pozbierał się z podłogi i poszedł do łazienki, gdzie wziął szybki prysznic i umył zęby. (Najpierw pomyliły mu się kurki i odkręcił gorącą wodę, a przy myciu zębów użył pasty Shino... która miała podejrzany zapach i konsystencję).
Wyszedł z pokoju i zamknął go na klucz, po czym ruszył korytarzem w wiadomym sobie kierunku.
- Cholerny początek dnia. - Powiedział... i wpadł na ochroniarzy, którzy zwymyślali go od najgorszych i potem miał dziwne wrażenie, że był śledzony.
- Ciekawe co dziś w stołówce dają. - Poszedł w stronę minionej stołówki... która była zamknięta z powodu remontu.
- ... - *ROZPIŹDZIU* - ... Chyba dyrektor spotkał naszą vice na dzień dobry... to nie tylko ja wstałem dzisiaj lewą nogą... no może on wstał, ja zleciałem... - Podrapał się po głowie i westchnął.
- Ciekawe gdzie wszystkich wcięło. (godzina 6:10) - Po czym skierował się do przyszkolnego ogrodu i usiadł na ławce. (Po drodze natknął się na konserwatora flirtującego z woźną... *wzdryg*).
Ni z tego, ni z owego wpadł na pomysł aby wymyśleć kilka rymów. Zamknął oczy i zaczął wybijać nogą rytm:
"ona ma balony
duże jak melony
kocham tą babkę
jak własną matkę
jest moim vice
bo ma cyce jak donice
kiedy ja widzę
to szkoły sie nie brzydzę"
Przypomniał sobie stary tekst i natychmiast wpadły mu do głowy nowe pomysły.
Niczego się nie boję
bo mam przy sobie zwoje
kunaje, shurikeny
wszystkiego od cholery
Tsunade w kark mi dyszy
lecz wiem, że się boi myszy
więc mam przy sobie parę
tak na wszelką gitarę
i dalej polowanie
urządzam na śniadanie
wyimaginowany świat
jestem lepszy niż S.W.A.T.
nic mi nie ucieknie
no chyba, że lekcje
więc buntujmy się razem
bo od cholery to wrażeń
robię piekło na ziemi...
- Ziemi... jaki jest rym do ziemi?... hmm... *JEBUT* - Shikamaru stracił świadomość i padł nieprzytomny na trawę.
Ochrona:
- Masz piekło na ziemii
gdy zadzierasz z nami
zniweczony twój plan
wszyscy są wdzięczni nam.
Po czym zrobili pieczęć i zniknęli zostawiając nieprzytomnego Shika na ziemii.
skomentuj (7)
2007-04-01 || 07:20:51
Zmiany^_^

Od dzisiaj zmieniam trochę zasady lekcji.
Lekcje będą sie odbywać według tego któremu nauczycielowi zechce sie napisać...w momencie kiedy 5 notka z lekcją sie pojawi, będzie to skończenie dnia lekcyjnego.
KONKURS!
OGŁASZAM KONKURS TALENTÓW! ZAPISY POD TĄ NOTKĄ!
Zapisanie sie na konkurs jest równe napisaniu notki o nim i o swoim występie z jednym z nauczycieli z jury(komisja zostanie wybrana...kto chętny ??^^')
skomentuj (27)
2007-03-29 || 17:52:37
Włamanie!!!!!

Kin siedziala w pokoju sluchajac muzyki z mp3 i przy okazji troche falszujac niektore piosenki. po chwili do drzwi ktos zapukal.
- wchodzic!!
Kankuro wszedl do pokoju Kin
- hey ... to jak idzemy ?
- o hey! jasne ze idziemy. umowa to umowa. prowadz
- no to w droge - powiedzial Kankuro i ruszyl w kierunku sali informatycznej
- ok jestesmy. odsun sie to otworze te drzwi - wyjela wsuwke do wlosow ktora po chwili otworzyla dzrwi - zapraszam do srodka ^__~
- ty piersza - wchodzac za Kin Kankuro zapalil swiatlo i zamknol drzwi
- ok to do roboty. trzeba sie spieszyc jeszcze ktos nas nakryje.
Kankuro usiadl przy głownym komputerze i zaczol cos w nim robic
- i jak ci idzie?
- maja marne zabezpieczenia przed hakerami niedlugo powinienem skonczyc
- to super!
...:::PARE MINUT POZNIEJ:::...
- ok podaj teraz na ktore konto mam przelac
Kin podala mu nieduza kartke.
- tu masz nr konta. tylko nie pomyl numeru dobra?
- spokojnie szefuncio prowadzi - wpisal nr konta i czeka na sfinalizowanie przelewu
- chyba slysze czyjes kroki ciii...
Kankuro slyszac kroki za drzwiami wyciagnol wczesniej przygotowana kukle(kukla wygladala identycznie jak Deidara) Kankuro wraz z Kin schowali sie pod biurko, drzwi sie otworzyly i weszli ochroniaze
- o to ty Deidara, zauwazylsimy zapalone swiatlo i przyslismy to sprawdzic
- moglem was uprzedzic ze tu bede, tylko skoncze i zamkne wszysko.
- ok skoro wsyzsko wporzadku to my idzemy
Kiedy przelew zostal potwierdzony zgasili swiatlo,zamkneli drzwi i poszli do swoich pokojow, Kankuro powiedzial jeszce na pozegnanie
- no to do jutra - powiedzial
- tak... do jutra - odpowiedziala Kin i ruszyla do swojego pokoju
Kazuya(Kankuro), Sasuke(Kin Tsuchi)
skomentuj (6)
2007-03-21 || 21:33:33
RAMENOWE chipsy

Hinata szła sobie korytarzem. Zmierzała do pokoju. Myśłała o jednym blond rameniarzu gdy na kogos wpadla.
Choji własnie wychodził ze swojego nowego pokoju z paczką chrupek. Własnie układał w myślach rym do chrupek (wiecie ten wiejski dyrektor tak na niego podziałał) by móc stworzyć kolejną linijke "hymnu do chipsów"
O chipsy smakowite
w sól obfite
bez was jedzenie
to jak siedzenie
ramenie kochany
na wpół rozebrany
wielbić cię będe
poczęstuje przybłęde..
*Wspaniały* pomyślał Choji *takie rymy jak u dyrka*
Hinata zobaczyła tylko przed sobą jakieś wielkie ciało i paczkę chipsów, a później upadła. Spojrzała w góre i co zobaczyła? Chojiego! Który przeszedł nad nią i jakby jej nie widząc mruczał coś sobie pod nosem.
Choji nie zwarzając na biedną, leżącą u jego stóp Hinatę poszedł w strone pokoju swojego bliskiego przyjaciela Shikamaru. Dawno się nie widzieli a Choji odkrył nowy smak chipsów... RAMENOWE! To były delicje jakich mało, Naruto jeszcze zobaczy, będzie żałował, że nie wymyślił ich sam.. *Ach jakie życie jest piękne. Zero stresu, dużo jedzenia. Żyć nie umierać*
Hinata nie przejmując się totalną olewką ze strony Chojiego, wstała i poszła do pokoju. Myślała intensywnie nad tym jak się zemścić na pewnej maciorze. Ona też ułożyła wiersz
Maioro blond
coś głupia jak prąd
naruto jest mój
nie będzie nigdy twój
macioro blond
coś głupia jak prąd
rameniarza zostaw mi
a nie zrobie krzywdy ci
Macioro blond
coś głupia jak prąd
idź się wypchać dżemem
bo bedziesz mieć tremę
Ta ostatnia linijka coś nie pasowała ale Hinata postanowiła się tym nie przjemować.
Choji szedł i szedł. Słyszał jakieś dziwne dźwięki w pokoju dyrka ale nie chciał sprawdzać co sie tam dzieje. Już sie dowiedział o chorej na chore ambicje vice dyrka
Ona ma balony
jak dwa melony
Choji uwielbial dyrka za ten tekst i postanowił byc wiernym fanem jego rymów.
skomentuj (11)
2007-03-20 || 19:45:33
Yondełko

-Nie śpie, nie śpie! Możemy zaczac lekcje-Yondi zerwał sie jak poparzony, rozejrzal po klasie i zobaczył przelatującego przed nim motylka. Klasa była pusta.
-ooo nie przyszli^__^to fajnie-Czwarty popatrzył na zegarek i doszedł do wniosku, ze nie tylko jego lekcja sie skonczyła, ale także inne
-Yeah, więc czas zaczac nadawac Yondełko-pomyślał i poszedł do swojego gabinetu, gdzie miał tajemniczy sprzęt(radiostacja zniemieckiego uboota) do nadawania szkolnego radia. Tymczasem Tsunade sączyła herbate ( Taaa z dodatkiem sake oO).
- ahhh....lekcje się skończyły....cisza.....taaak....- w tym momencie z Yondełka wydobyły się dziwne odgłosy. Aż Tsunade oblała się herbatką
- Łod de fak...O_O YONDAIME! - na pustym korytarzu rozległ się krzyk wściekłości.
Z głosnika nadawanego do kazdego pokoju rozlegla sie piosenka:
koniec juz lekcji
kilku uczniów na zajeciach z dysleksji
Ci którzy słuchaja
Niech bity nadają
ja tu
wy tam
razem cały kram
nadaje bity
i kocham kobity
Tsunade nie kocha
wiec me serce szlocha
Tsunade wyciągnęła z kieszeni składane urządzenie, które znalazła w pudełku po płatkach.
- Jak Cię znajdę to Ci nogi wyrwę z dupska .... - warknęła. Gdy rozłorzyła urządzenie, wyglądałą jak antena od telewizji. Po chwili przedmiot zaczął wydawać odgłoś pipipipipipi
- Hahahahaha nadchodze >D - Tymczasem Yondaime ...
Teraz zupke zajdam
ale i z wami gadam
o tych bittach kosmicznych
i metodach medycznych
dzięki którym
takim burym
....
Tsunade robi pranie muzgu kochank......
- aaaaaaaaaaaaaa....Tsu...Tsunade...slonko. Co ty tu robisz?- Vice wparowala do kabinetu Yondiego z furią
- Yondaime bucu! ILE RAZY CI MÓWIŁAM ?! Koniec z Twoimi marnymi rapami - ściągnęła klapka i z gracji rzuciła w niego celując w czółko dyrektora
-auuu...czemu Ty mnie zawsze bijesz? Ja Cię kocham a Ty ....-oczywiascie radio było caly czasd włączone
- Na mnie nie działają Twoje bajeczki - ściągnęła drugi klapek i rzuciła nim w Yondaisia - prosiłam, błagam abyś przestał, aleee e ty dalej swoje rymoanki
Kocham! Kochm! Kochm. yo....-
aaaaaa...blagam jeszcze mam dlugi po ostatnich dzurach w ścianach..nie wypla.....
- Mówi się trudno - vice usiadła na biurku i założyła noge na noge krzyżując ręcę i spoglądajac na dyrektora górującym wzrokiem
- oszukala mnie dziewczyno
wszystk odac Ci chcialem
mialas moją być jedyną
a ja sam zostalem
Yondi kleknął przed Tsunade:
-wyjdź za mnie, kochajmy sie przy pełni księzyca(środek dnia. nie no skadzde)
- oh Yondaimku kochany...chodź tu...- i przybliżyła się do niego, gdy on również to uczynił otrzymał potężnego kopa od niej - to na przyszłośc! - warkneła - żeby mi to było ostatni raz! - krzyknęła i odwróciwszy sie na pięcie chwycila za klamke drzwi
-ahh te kobity-Yondi przylozyl sobie mieso do twarzy i znó zaczał nadawac. Tym razem powiedział kilka waznych informacji i sie rozłączył
-ludziska jutro rano kolejna audycja...HOOO~
skomentuj (2)
2007-03-14 || 14:07:44
Koniec lekcji

Jako, że nauczyciel regligii jeszcze do nas nie dotarł (urlop i te sprawy), informuje, ze to już koniec lekcji na dzisiaj!
---------
Oto plan lekcji na nastepny dzień! Któy zacznie się od niedzieli, teraz jest czas na pisanie o czasie po szkole
WTOREK
1) Chemia
2) biologia
3) geografia
4) Informatyka
5) KOS
-----
od dzisiaj do każdej notki należy dodawac:
-kto pisał(w nawiasach jakie postaci)
-Kto sklejał
-Straszczenie(obowiązuje dłuzsze notki)
-Jeżeli notka zawiera lekcje należy dodac * gwiazdke w tytule.
-----
Zanim wpiszę sie komentarz, nalezy się wylogowac z panelu blog.pl...
Nie wpisujemy się jako "kaczkaa"
-----
EDIT: Ktoś wybiera się na konwent MAGNIFICON w Krakowie(następny weekend)?
Lista obecności(proszę się wpisywać poprzed eycje notki lub w komentarzach)
-Ano777(Sasori, Deidara)
-Ino (Ino, Yondi, Kakashi)
-Sakurcia(Sakura, Tsunade)
-Tranki(Naruto)
-Karen(Shikamaru)
-Divi(Tenten-mam nadzieje, że wpadniesz na chwile ^^)
-Veld(Izumo)
-Eddie)(Hidan)
skomentuj (28)
2007-03-12 || 20:18:39
Tasaki poszły w ruch
Kakashi biegł cały w łzach - Jak on mógł tak o mnie powiedzieć?! - nie patrzył jak biegnie i nagle...łup! Wpadł na kogoś.
-Zetsu ty #$@#$! oj przepraszam, pomyliłem się - kim jesteś dzieweczko?
-Jestem Kin Ty $#%$#%#$! Przez ciebie zrobiłam sobie ała i zniszczyłam fryzurę! - dziewczyna wskazała na lekkie przetarcie skóry na łokciu i włosy
-Gomene.....- Kakashi uklękł przed dziewczyna i zaczął przepraszać! - całuje rączki
-Ejjj głupku co Ty robisz?!
Po tych słowach Kin uderzyła Kaszalota w nos przy okazji łamiąc mu go. W tym momencie zza rogu wyłonił się Itachi i kiedy ujrzał ta scenę uśmiechnął się, podkradł po cichu i włożył w ręce Kin tasak wyciągnięty za wczasu spod płaszcza, po czym schował się ponownie za róg skąd obserwował dalszy rozwój sytuacji.
-Boshe dziecko skąd Ty masz to narzędzie? - krzykną Kakash patrząc z przerażeniem na dziewczynę.
Zetsu powoli zmierzając z pracowni komputerowej po sformatowaniu dysku ruszył korytarzem w poszukiwaniu straconego czasu. Nagle zobaczył Kakasza jak ucieka rycząc i paplając od rzeczy. Chwile później zobaczył Kin biegnącą za nim z tasakiem.
-Ubij gnoja ubij!! "Chociaż w sumie jak go uratuje to może posprząta mój pokój" - pomyślał Zetsu i pobiegł na ratunek
-Nie uciekniesz mi Kaszalocie!! Zapłacisz mi za to!!
Widząc to Itachi podbiegł również do niego, podał mu tasak i używając mangekyou sharingana wykrzyknął:
-Pomóż jej na litość boską, nie widzisz że ona chce się przed nim obronić?!
Kakashi zobaczył biegnącego Zetsu z tasakiem:
-Dzięki Ci panie, wybawienie! -...- o Boshe on biegnie na mnie! Za jakie grzechy?
Kakashi znów zaczął uciekać. Biegnąc potknął się o kolejne dziecko
-Shino?- nie powiedział nic więcej tylko wstał i uciekał dalej ”wrr...o kolejnego się potknąłem, pewnie zaraz też będzie miał tasak w ręce”
Kin wyrzuciła tasak, bo stwierdziła że jest zbyt ciężki i przez niego wolniej biegnie i zaczęła rzucać w Kaszalota senbonami, które są zdecydowanie lżejsze.
-Biegnij! Biegnij! Biegnij- powtarzał do siebie Hatake- O NIE EEE!- nie zdążył wyhamować i wpadł na Asume. Chciał wstać, ale poczuł, że cos go przytrzymuje. Okazuje się, że jego pasek od spodni przyczepił się do paska od Asumy - Nie błagam nie teraz! Asuma biegnij! - po tych słowach Hatake znów zaczął uciekać ciągnąc za sobą Asume.
Wykorzystując zamieszanie Itachi podbiega od tyłu do Kin i zaczyna przyczepiać do jej broni wybuchające pieczęcie wciąż uśmiechając się złowieszczo.
-Skąd ona to bierze do cholery!! - spytał oszołomionego Asumy Kakashi.
W tym momencie Kakashi zobaczył biegnącego z tylu Itachiego podającego Kin kolejne zapasy wybuchającej amunicji.
-Widzicie?! - Krzyknął- Asuma to jest współudział!
-Jaki współudział ?! Ja ja próbuje zatrzymać, tylko że jest szybsza ! - odkrzyknął Itachi
Zetsu nagle uświadomił sobie że biegnie z tasakiem..."hmm ciekawe" Wyrzucił go tak, że walną w ścianę tuż przy głowie Itachiego. Nauczka na przyszłość. Nie dawać nic Zetsu, bo i tak wywali. W każdym razie wyprzedził Kin i zrównał się z Kakaszem i Asumą:
-Hej Kakasz pomogę ci, ale posprzątasz nasz pokój. Znaczy mój i Asumy co ty na to?? Niska cena za uratowanie życia^^
-MAM DOŚĆ! - Kakashi stanął wyciągnął kunai i przeciął pasek od spodni...”o kurcze to był zły pomysł”- nauczycielowi spadły gatki, zaczerwienił się i popłakał jak niemowlę - Czego wy ode mnie chcecie? ;(
-Co tu się dzieje do cholery == - powiedział widząc cale to towarzystwo
-Asuma nie interweniuj!! Ten palan...znaczy miły nauczyciel czegoś tam posprząta nam pokój prawda??
-To...too...to jest nie fair. Czemu wszyscy się na mnie uwzięli - Hatake miał już wszystkiego dość. Usiadł na ziemi i zaczął grymasić jak niemowlę.
Itachi widząc, że czas się kończy zaczyna przypinać po 5 pieczęci, a nawet przed chwilą wyrzucony tasak do broni Kin.
-Spoko spoko Kakasz!! Uratuje cię, a ty mi się odwdzięczysz i wyczyścisz pokój zgadzasz się?? Wystarczy jedno słowo:)
-Haaaaaiii ;(
-To wszystko jest jakieś chore ;/
Zetsu stanął. Wyprostował rękę i czekał. Po chwili Kin nabiła się szyją na rękę.
-Prześpij się. "Jak dobrze że ćwiczyłem wrestling za młodu"
-Dobra Kakasz to skoro już wszystko załatwiliśmy idziemy sprzątać...
Itachi schował Kin pod płaszcz mrucząc - Masz u mnie 5 na koniec roku i ulotnił się szybko pogwizdując.
-Nie idę! - Kakashi wystawił język i zaczął uciekać - ”ale ja się dzisiaj nabiegam, trochę spalę i będę miał pupę jak Hard Gay :D” mrauuuu
-O ty złomie!! CZEKAJ!! NIECH JA CIE ZŁAPIĘ!! NOGI Z DUPY POWYRYWAM!!
-Te Itach czekaj!! Dzisiaj po lekcji masz korki ze swoim kochanym braciszkiem i Tenten!! Prosili mnie bym im załatwił byś im trochę o sobie opowiedział!!
Na te słowa Itachi włączył pełen gaz. I dla pewności wyrzuca za siebie parę bomb.
Asuma zaczął gonić Kakashiego
-ASUMA RATUJ!
-Asuma!! Łapmy chama!! Od tego zależy czystość naszego pokoju!!
-AAAAAAAAAAAAAAAA!- Kakashi zaczął paciorkowanie do Hard gaya - jak z tego wyjdę przestanę być pedofilem - biegł dalej
- JAK CIĘ ZŁAPIE TEŻ PRZESTANIESZ BYĆ PEDOFILEM, BO CI ŁAPKI SYRKI I #@$#$ WYRWĘ!!
-Kage busnhin! Zetsu chodźmy na ugodę! Ten klon idzie z tobą i pomoże ci sprzątać ok? A ja pójdę szukać Itachiego, bo ma ze mną na pieńku ”Te tasaki to jego robota ” Wrrrrrr
-Hmm jak zniknie wcześniej to cię zjem...
-Eeee....nie powinien zniknąć^^'
-No niech będzie ... no to w drogę klonie
-Asuma idźcie posprzątać, a ja skoczę na lekcje i zrobię gnojkom sprawdzian i 3 kartkówki z materiału na studiach.
-Mam dość - westchnął Kakashi - po 10 minutach (ale długo :/) szukania Itachiego- zabije go następnym razem za te tasaki - po tych słowach Kakashi zasnął na stojąco na środku korytarza
Zetsu wracając z pokoju nauczycielskiego z dziennikiem do klasy zauważył śpiącego Kakasza. Wnerwił się podszedł od tyłu i kopnął z całej petardy w zad.
-Jak masz czas żeby kimać to idź pomóż swojemu klonowi!!
-Spaaaaaaadaj...ZzZzZz....
-GHRRR
Nagle Zetsu wpadł na cudowny pomysł
-Ej Kakasz...jak pójdziesz to ci kupie cały gejowski asortyment jaki znajdę
-Mam strój hard gaya, nie potrzeba mi więcej - Kakashi już mówił przez sen ^^' ZzZz
-To kupie ci co tylko sobie zapragniesz
-Gumowego przyjaciela tez?
-Też
-To idę *^__^* mam pomóc klonowi sprzątać? Tak?
-Tak
-To już idę- Kakashi szedł, ale z każdym krokiem coraz bardziej się garbił zniżał w pewnym momencie już klęczał - ZzZzZz....
Zetsu wyskoczył i kopną go w łeb.
-Leć idioto
A Kakasz zgodnie z rozkazem poleciał...
-Ja latam! Ja gadam! Latam sprzątam pełny serwis - Kakashi zatrzymał się na pobliskiej ścianie otrzepał się i poszedł do pokoju Zetsu pomóc klonowi.
Zetsu skierował się do sali i jak obiecał dał gnojkom sprawdzian i 3 kartkówki. Są same buty nawet sprawdzać nie trzeba (tylko Dosu dostał 5 ze wszystkiego w zamian za trzymanie gęby na kłódkę). Uradowany wstawił Kin jedną pałę za nieobecność i oddał się błogiemu rozmyślaniu o następnej lekcji.
W tym czasie...
-A więc Miss Kin, chce pani wymordować szkołę ? A więc mamy wspólny cel....Dum dum, dudum
-Itachi-sensei od razu wymordować^^’... ja porostu chciałam odpłacić się Kakashiemu...^^" DAM SIE TAK NIE TRAKTUJE!
- Tak, wiem, wiem... Ale wyobraź sobie, że jutro zrobi to samo skoro uszło mu na sucho.... A widząc to zaczną to robić kolejni.... I wszyscy będą cię potrącać i żaden nie zapłaci krwią !
-JUTRO KAKASHI-SENSEI ZGINIE! NIE DARUJE MU TEGO! PRZYSIĘGAM PANU!
-....krwią... - Itachi zaczyna się rozmarzać - A, przepraszam, na następny raz zginie ? Ok, umowa stoi.... już jutro... buahaahhahaha! BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!! ...Khe, khe.... potrzebuje kawy...
-To może ja przyniosę?
-O ile chcesz dostać celujący na koniec roku to proszę bardzo - wyciąga spod płaszcza kotatsu, ekspres do kawy i swój ulubiony kubek marki Akatsuki
-To sensei nosi ze sobą ekspres do kawy? Wow jestem po wrażeniem^^’ - Kin wzięła się za parzenie kawy. Po chwili kawa była gotowa - Proszę Itachi-sensei ^^"
- Ta... - Itachi rozchyla płaszcz spod którego zieje nieskończone morze ciągle zmieniającego się chaosu i wiele innych rzeczy. Wyciąga Kisame po czym chowa go z powrotem. - Dziękuję.... Ach, pierwsza miłość mojego życia, mała czarna...
-Mam nadzieje ze będzie smakować ^^"
-A ty masz na cos ochotę ? Kawa ? Herbata ? Krew ? - marszczy brew - Alkohol ?
-Może mała porcja sake ^^" O ile to nie problem dla sensei`a...
-Hmm, czuje ze ktoś potrzebuje pomocy... - Itach tworzy Kage Bushina, daje mu strzykawkę z przed chwila zaparzona kawa i wysyła go w poszukiwaniu śpiących osób - A tak, proszę... - spod płaszcza wyłonił się najpierw bar, potem półka z rożnymi rodzajami sake po czym barman z krzesełkami - wybierz co uznasz za stosowne moja droga...
-Wow. Jestem pod wrażeniem^^” A co sensei proponuje? Zdam się na pana gust Itachi-sensei...
- Korzystaj z młodości... Barman! Rekina z Lasica !.... ech... za młodu, gdy nie piliśmy kakao z Kisame właśnie tym zajmowaliśmy sobie czas.... Ech, piękne czasy.... A teraz pani Kin... co do przyszłych losów tej szkoły... - światło powoli robi się coraz ciemniejsze dając mroczny efekt a po chwili słychać krzyk - Znowu ta cholerna żarówka ! Chyba zacznę kupować w innym sklepie!
skomentuj (16)
2007-03-11 || 22:23:40
Obsceniczne zdjęcia
Sasuke nie miał zamiaru iść na historie. Nie to, że nie lubił tej lekcji.. historia była pasjonująca, dawni bohaterowie, wojny, traktaty,
wszystko! Ale nie kiedy prowadził ją jego brat. Nie miał już siły słuchać jaki to Itachi jest wspaniały i potężny i w ogóle najpotężniejszy z
Uchiha.. Kiedyś.. kiedyś mu pokaże, a wtedy historia zmieni się o 180 stopni..
- A teraz.. właściwie.. to co ja mam ze sobą zrobić? - mruknął stojąc na środku korytarza.
Tenten wracała od pielęgniarki. Szła powoli. Wciąż bolał ją brzuch od uderzenia Shino. "Ta pielęgniarka nic nie potrafi zrobić" - myślała z
wściekłością. Wyszła zza rogu korytarza i nagle zobaczyła stojącego nieruchomo Sasuke. Zaskoczona podeszła do niego bardzo powoli. Trzymając się za brzuch.
-Sasuke-kun? Ty nie na lekcjach?
Kakashi nie daje się kacowi, po porannym piciu szybko się ocknął i wyszedł z pokoju, by się przejść i jak nadarzy się okazja to kogoś powqrzać. Pobłądził jakieś 20 minut =_=, aż w końcu trafił na 2 piętro (chciał wyjść ze szkoły, no, ale...). Kolejne 10 minut błądzenia i trafił na 2 uczniów.
-zakochana para.... - krzyknął, wskazując na nich palcem z wielkim batonem na gębie! A po chwili uciekł w stronę schodów. dup bum..-AAAAAAAA!
- no tak można się domyśleć, że jego ucieczka skończyła się bolesnym upadkiem
-Hmmm.... - Sasuke uśmiechnął się półgębkiem przyglądając się Tenten. Szkoda ze ten dureń zwalił się ze schodów można by mu było niezłe
przedstawienie pokazać.. -Niech leży, może ktoś go znajdzie.. - podszedł jednak przyjrzeć się Kakashiemu. -Idiota... - mruknął. -Dobrze się czujesz? - spojrzał na dziewczynę.
Zetsu szlajał się z nudów po korytarzach z nadzieją że znajdzie jakiś uczniów. W pokoju zrobił się bur...bałagan i szukał taniej (praktycznie darmowej) siły roboczej. Nagle usłyszał głośny łomot gdzieś w okolicy schodów i z nowym zapałem zaczął biec w tamtą stronę. Kiedy dotarł już zobaczył, że to tylko ten łom Kakasz się wyglebał. Podszedł i go ze złości kopnął
-cholera jasna!! Aleś mnie wystraszył!! Już myślałem że to moje młodzi i zdrowi niewolnicy a to tylko ty...ehh
I nagle podniósł głowę i zobaczył dwójkę uczniów.
-Kolejnego tu przywiało...- stwierdził Sasuke widząc Zetsu. -Niedługo zleci się cała szkoła i nici z wagarów.. damn it..
-Sasuke-kun? Miałeś zamiar wagarować? Hmn.. mogę ci pomóc.. xD Powiemy, że odprowadzasz mnie od pielęgniarki... Co ty na to? - Tenten zaśmiała się..
żadnych wagarów- powiedział resztką sił kakashi- i zasnął
Zetsu z werwą ruszył w kierunku uczniów jednak potkną się o czuprynę kakasza i wywalił łbem o schody i zemdlał.
-$%#%$#- ZzZzzz.....
-Noo.. to droga wolna, Sasuke-kun - Tenten zaśmiała się sadystycznie - Co za idioci...
-Jakbyś musiał oglądać co poniedziałek rano facjatę swojego brata to zobaczymy, co byś powiedział... - rzucił do nieprzytomnego nauczyciela..- gdy zobaczył jak Zetsu zwala się na nauczyciela westchnął -Obaj siebie warci.. może zrobimy im zdjęcie? wyglądają tak romantycznie... - złowieszczy błysk w oku Sasuke.
-O tak! Racja! ! ! Masz aparat? - Tenten zachichotała i znów złapała się za brzuch... Eh... co ten Shino jej zrobił...
Wyciągnął komórkę i z mściwą satysfakcją pocykał im kompromitujące zdjęcia. -Tyko teraz wrzucić do neta... Może powinnaś się położyć? - to pytanie zabrzmiało trochę sztucznie, ale usiłował być miły.
-Nie... nie trzeba. Myślę, że dam rade jakoś funkcjonować - To może pójdziemy i wrzucimy te foty na kompa? Może ma ktoś laptop? - Spojrzała z irytacją na leżących nauczycieli... "Żałosne" pomyślała."
-Co do %#$% się tu dzieje?! Zetsu złaź ze mnie! co ty tu robisz?!- Kakashi już mniej oszołomiony wstał zrzucił z siebie Zetsu i widząc idących gdzieś uczniów z wielkimi batonami na twarzach postanowił ich śledzić.
-Gdzieś tu powinna być sala informatyczna... - Sasuke przeglądał zdjęcia które zrobił i śmiał się pod nosem.
-Pokaż? - Tenten nachyliła się koło ramienia Sasuke... Nagle poczuła przyjemny zapach męskich perfum.. "Ah.. uwielbiam to.." Rozmarzyła się i podążała za nim oglądając zdjęcia.
-Łochu, przez twoją bujną czuprynkę uciekły mi mali sprzątacze mojego pokoju...ty czekaj tam idą już do nich ide!!
-Czekaj! Oni cos knują! śledźmy ich
- co mogą knuć szczeniaki??
-Tylko popatrz na te ich uśmieszki i sprytne mordki- Kakashi zrobił podstępną minę i wyciągnął szkło powiększające- pobawmy się w detektywów Zestu!
- Zawsze się zastanawiałem jak ty ukończyłeś budę... nie czas na pogaduszki wleźli do sali informatycznej ... stamtąd nie ma innego wejścia idziemy!! - Bez namysłu ruszył dalej zostawiając kakasza oglądającego ziemie przez lupę
-Zestu zaczekaj na mnie!- Kakahsi się popłakał i pobiegł za Zetsu
-TO jest dobre.. prawie jakby się całowali.. wydrukujemy na A3 i rozwiesimy po szkole.. - powiedział Uchiha -Dobra.. to ta sala, miejmy nadzieje ze nikogo tam nie ma. Wszedł do środka, nie był zbyt kulturalny bo nie przepuścił dziewczyny ale mało go to obchodziło.
Weszła do środka i rozglądnęła się po sali. Zaraz podeszła za Sasem do jednego z komputerów.
-Ooo... jest i drukarka. Jak miło! - zaśmiała się znowu sadystycznie. "Może kiedyś wykorzystam podobny pomysł na Shino i Izumo? xD"
Wredny uśmiech zagościł na twarzy Sasuke kiedy przesyłał zdjęcia do komputera -Zakoduje tylko ten folder, lepiej, żeby nie zobaczyli co w nim jest..- wysłał zdjęcia do druku. -10 kopi wystarczy?
-myślę, że tak! - Dziewczyna usiadła na krześle obok chłopaka. - musimy tylko uważać, żeby nas nikt nie przyłapał i nie skapnął się, że to my..
Zetsu wparował do Sali informatycznej z ryczącym Kakaszem za plecami
- Co wy tu kombinujecie szczeniaki?? Zaraz pokazujcie co macie w łapach!! Konfiskuje wszystko!!
-Wykrakałaś.. - mruknął do niej. Odchrząknął. -Nie masz prawa dotykać rzeczy nie należących do ciebie, prawo nauczyciela nie daje ci nawet możliwości tknięcia nas w takim wypadku możemy zaskarżyć Cię o: molestowanie nieletnich, stosowanie siły wobec nieletnich, i ogólnie sporo innych rzeczy i ręczę, że sprawę w sądzie wygramy.. więc wybacz, ale nie dostaniesz żadnej z tych rzeczy które tu mamy.. - zwinął papiery i schował szybko. Cieszył się, ze zakodował folder.
Tenten patrzyła na Sasa z zaskoczeniem, a gdy skończył mówić przytaknęła i spojrzała lekceważąco na rozwrzeszczanych nauczycieli.
-Mtaa?? złotko rozprawę w sadzie wygrywają prawnicy ...a ja mam najlepszych zresztą o to martwić się będę później, pokazuj!!
Wyrwał kartki ze spodni Sasuke
- No może rzeczywiście to podpadało pod molestowanie ale jak myślicie komu uwierzą?? wagarującym szczeniakom czy nam nauczycielom?? Bo ty, Kakasz, jesteś ze mną no ni??
-EEEEEEJJJJJ.... tak nie wolno - Krzyknęła Tenten!
-no właśnie! łapy do góry.. du dum dum dum....-kaszalotowi coraz bardziej łzy leciały- ja nie chciem tak ;(- połozył się na ziemi zaczął tupać nogami i uderzać rekami o ziemi- NIE CHCE! NIE CHCE!....
Zetsu spojrzał na kartki na których są obsceniczne zdjęcia jego i Kakasza
- Hmm niezły fotomontaż ...Ale za to dostaniecie kar, posprzątacie mój pokój!!
-powiem więcej!! nie tylko go posprzatącie!! wy go wypucujecie na błysk!!...A ty czego ryczysz?? chcesz to ci też posprzątają...
-Jeszcze czego! - wrzasnęła dziewczyna i podeszła wściekła do Zetsu. - Nie widzi pan że jestem poturbowana i ledwo chodzę?
-tak? - Hatake otarł łzy, siadł na ziemi i zrobił psie oczka
-Jakby to powiedział wujek Stefan mistrz ciętej riposty : Spadaj == - stwierdził filozoficznie Sas -No właśnie musze zając się koleżanka.. pomóc jej i w ogóle.
-Mtaa?? W takim razie poturbowana będziesz ledwo sprzątać skoro masz siły chodzić KUKUKUKUKU!! Tak posprzątają ci też... geez
-Nic nie będę sprzątać. - Dziewczyna nagle zgięła się wpół i zaczęła jęczeć, a odwracając lekko wzrok na Sasa, puściła mu oczko.
-ale zdjęcie ładne musze przyznać *^__^*, prawda Zetsu? Tak słodko na nim wyglądamy
Zetsu walnął Kakasza w łeb
-Ty idioto!! wyszliśmy tu jak pedały!! A ty nie udawaj ...myślisz ze jestem ślepy widziałem to oczko które puściłaś do Sasa z pod lasa... Macie do wyboru albo sprzątanie naszych pokojów albo 6 godzinne korki... z historii... z panem Itachim KUKUKUKU
-ależ oczywiście, ze nie musisz- stwierdził Kakashi i przytulił dziewczynkę ^__^ PRAWDA ZETSU? Tylko na nią popatrz- Hatake wskazał na duże "psie oczka" Tenten i ją wypuścił z klasy
-To ja odprowadzę Cię do pielęgniarki! - zaoferował się Sasuke.
-Ty...TYY...TYYYYY...IMBECYLU!! Kto nam teraz posprząta pokoje?? Dobra ty to zrobisz
wskazał na Sasuke
-Ale przedtem sformatuje ten oto komputer ...myśleliście, że o tym zapomnę??
-Proszę... pozwólcie Sasuke-kun mnie odprowadzić. Chyba zaraz zemdleje. Faktycznie była biała jak śnieg. Znów zrobiła słodkie oczka.
Sasuke podszedł do dziewczyny i objął ją pocieszająco -No chodź.. musisz odpocząć... - powiedział łagodnym tonem.
-Dobra ty możesz iść ale Sas zostaje sprzątać pokój lub na korki z panem Itachim co wybierasz??
-ależ oczywiście małą słodka dziewczynko, Saskacz może iść z Tobą *^__^*
-zakochana para -powiedział Kakashi i szturchnął Zetsu w ramie
-KAKAAAASZ
Zetsu zatarasował wejście
-Nawet mowy nie ma sas stąd nie idzie musze znaleźć fraje ...miłego ucznia który mi posprząta pokój...
- Dziękuję sensei - Zarumieniła się, gdy Sasuke ją objął..
-Zetsu co Ty robisz? - Kakashi już robił markotną minę- będę grymasić!
-Wybieram korki z Itachim - odpowiedział - Znajdź sobie innego frajera.. - stwierdził, choć myśl o korkach z bratem to było zło w czystej postaci. -A zdjęcia mam na komórce - powiedział szeptem do Tenten
- Znajdz mi kogoś kto posprząta pokój i będą mogli pójść ...oczywiście potem będą mieli korki z histy...
"świetnie" pomyślała i uśmiechnęła się do Sasuke.
-Ja Ci z chęcią posprzątam -powiedział Kakashi i rzucił się na szyje kolegi
- to co? idziemy? - powiedziała do Sasa.
- Jesteś pewien że tego chcesz Sasuke?? Poproszę Itachiego, żeby wam opowiedział o jego chwale...
-6 godzin tych wspaniałych opowieści na pewno polepszą ci humor
-Zamknij się.. - warknął na nauczyciela. -Idźmy stąd jak najszybciej.. - zanim uświadomię sobie że będę musiał kilka godzin z Itachim spędzić ==
-Dobra idźcie tylko pamiętajcie!! Dzisiaj po lekcjach korki z histy..."o ile nie zapomnę mu powiedzieć"
- oczywiście Sas zamiast tego możesz przyjść po tym jak już koleżankę odprowadzisz do mojego pokoju i posprzątać ten burd...bałagan z tym niedorozwojem Kakaszem...
-jak Ty na mnie mówisz?!- Kakashi znów się popłakał i wybiegł z klasy (FOCH!)
Chłopak zgromił nauczyciela spojrzeniem i odprowadził Tenten do ich pokoju. Była już u pielęgniarki wiec nie mieli potrzeby iść tam znowu. Wtedy usiadł na łóżku załamany -Bogowie.. za co będę musiał wysłuchiwać go znowu?!
Zetsu zrezygnowany sformatował kompa i ruszył szukać frajerów dalej.
-----
Lee jest od dzisiaj wolną postacią
Ava chan :*:* powróciła i mamy Kabuto i Gaare
Kankuro został dodany i Chouji
skomentuj (4)